Czy alkoholik musi sięgnąć dna, żeby zacząć się leczyć?

Choroba alkoholowa jest jedną z tych, które wywołują społeczną odrazę oraz niechęć. Alkoholicy nie wzbudzają szacunku, sympatii ani tym bardziej poważania. Czy jednak każdy kto cierpi z powodu choroby alkoholowej musi sięgnąć dna, aby zechcieć podjąć leczenie? Niekoniecznie, ale o tym w dalszej części artykułu.

Więcej o szkodliwym wpływie alkoholu na nasz organizm przeczytasz > TUTAJ <

Choroba alkoholowa zaciera obraz rzeczywistości

Duża wina leży tu po stronie bliskich alkoholika, którzy chroniąc go przed bodźcami wywołującymi pociąg do alkoholu tworzą dla niego wyimaginowany świat – wolny, szczęśliwy, w pełni bezpieczny. Tymczasem to duży błąd, który zwykle kończy się powrotem uzależnienia i to ze zdwojoną siłą. Co więc należy zrobić? Zapytaliśmy o to eksperta:

„Bliscy i rodzina alkoholików nie powinni udawać, że problem nie istnieje. Większość moich pacjentów przyznaje, że przez długie miesiące są oni świadomi swojej choroby, ale z powodu obawy przed brakiem zrozumienia nie chce się do tego przyznać. W niektórych kręgach społecznych alkoholizm stanowi bowiem temat tabu a alkoholicy niemo krzyczą o pomoc. Sprawę trzeba więc stawiać na ostrzu noża – problem jest i trzeba go leczyć. Nie można zamiatać go pod dywan”.

Im częściej alkoholicy są pozostawiani sami sobie i im częściej nie mogą liczyć na pomoc bliskich, tym częściej sięgają dna.

Wczesna reakcja na chorobę alkoholową pozwala szybciej z niej wyjść i zacząć życie w trzeźwości. Rodziny często uważają, że dwa piwa dziennie to nie powód, dla którego warto reagować. Nie potrafimy interpretować definicji alkoholizmu, która zdaniem specjalistów sprowadza się nie do ilości spożywanych trunków, ale częstotliwości i systematyczności. Czasami jedno piwo dziennie spożywane przez kilka tygodni może być symptomem, który powinien wzbudzać w nas niepokój.

Co powinno wzbudzić naszą wzmożoną czujność?

Istnieje kilka oznak alkoholizmu, do których zaliczymy:

  • ciągłe rozdrażnienie i szukania ukojenia w alkoholu (nawet w niewielkiej ilości);
  • szukanie wymówek typu „po ciężkim dniu pracy należy mi się zimne piwo, kieliszek wina, szklanka whisky”;
  • sięganie po alkohol w schematycznych sytuacjach: naprawa samochodu, porządki w ogrodzie, grill ze znajomymi.

Nie pozwalajmy alkoholikowi sięgać dna

Mowa tu o jednej z tych chorób, w której nie wystarczy pomoc specjalistów. Obecność i wsparcie bliskich jest najważniejsze. Pamiętajmy również, że alkoholizm nie dotyka jedynie osób o niskim statusie społecznym. Coraz częściej obserwujemy go również wśród wpływowych, zamożnych ludzi. Wówczas jednak walkę z leczeniem, w obawie przed społecznym odrzuceniem, podjąć jest jeszcze trudniej.

Dowiedz się również kiedy rozpocząć terapię alkoholową: http://dlugiezycie.pl/2017/02/07/kiedy-powinienes-rozpoczac-terapie-alkoholowa/

Prywatny Ośrodek Uzależnień Terapie „Tu i Teraz”

Popularne wpisy